W Niedzielę Palmową wierni przeszli ulicami Wschowy w Drodze Krzyżowej. Procesja wyruszyła z Placu Farnego i zakończyła się przy kościele św. Jadwigi. Pomiędzy czternastoma stacjami krzyż niosły kolejne grupy.
Tematem przewodnim były postacie obecne na drodze Chrystusa.
– Spróbujemy w nich odnaleźć także siebie, nasze wybory, nasze wątpliwości, naszą wiarę i nasze upadki – mówił na początku drogi ks. kan. Dariusz Ludwikowski.
Po przejściu czternastu stacji proboszcz wschowskiej fary podsumował rozważania.
– Może w którymś z tych głosów rozpoznaliśmy siebie. Może odnaleźliśmy własne lęki w Piłacie, własne zmęczenie w Szymonie, własną odwagę w Weronice albo własne milczenie w Maryi – powiedział.
Na zakończenie kapłan podziękował uczestnikom – duchownym, stowarzyszeniom, służbie liturgicznej, strażakom, myśliwym z Koła „Ryś" i Piłsudczykom. Podziękowania skierował również do policji i straży miejskiej za zabezpieczenie trasy i kierowanie ruchem.
Wierni mogli zyskać odpust zupełny. Odmówiono modlitwy w intencjach Ojca Świętego Leona oraz Kościoła.
– Krzyż to znak miłości, nie pogardy. Krzyż to znak zwycięstwa, a nie poddania się – powiedział kapłan na zakończenie.
Droga Krzyżowa ulicami Wschowy to coroczna tradycja. W ubiegłym roku procesja przeszła odwrotną trasą – od kościoła św. Jadwigi Królowej do kościoła Farnego.
Komentarze 0